Facebook

Pogoda

Wycieczka w Pieniny klasy VII.

Dnia 18 września klasa VII wraz z wychowawcą wybrała się na dwudniową wycieczkę. Celem naszej wyprawy były Sromowce Niżne, gdzie podziwialiśmy piękno otaczającej natury, zdobywaliśmy okoliczne szczyty, zwiedzaliśmy zabytki i świetnie się bawiliśmy.

Spod szkoły wyruszyliśmy ok. godz.10.00. W czasie podróży zatrzymaliśmy się                           w  Krościenku, gdzie zjedliśmy pyszne lody. Następnie, słuchając opowieści naszej wychowawczyni, podziwiając malowniczy przełom Dunajca oraz urzekający  jesienny górski krajobraz, w godzinach popołudniowych dotarliśmy do celu naszej wyprawy.

Wysoki budynek schroniska Trzy Korony, w stylu nawiązującym do budownictwa podhalańskiego, to idealne miejsce, gdzie można zregenerować siły, smacznie zjeść oraz  miło               i aktywnie spędzić czas. Po zakwaterowaniu i spożyciu posiłku postanowiliśmy zapoznać się                      z najbliższą okolicą. Po przebyciu kładki łączącej stronę polską i słowacką, odpoczywaliśmy nad Dunajcem, podziwiając tradycyjne flisackie tratwy przepływające obok nas. Następnie udaliśmy się w stronę Czerwonego Klasztoru - jednej z najsłynniejszych budowli sakralnych usytuowanych                    w Pieninach. Burzliwą historię klasztoru przybliżyła nam nasza wychowawczyni – P. Teresa Matusiewicz – Łazarz (został ufundowany przez węgierskiego magnata Kokosza Berzeviczego jako zadośćuczynienie za popełnione morderstwo). Kolejnym etapem naszej wyprawy był spacer Wąwozem Szopczańskim w kierunku najwyższego szczytu Pienin Środkowych. Mając na uwadze fakt, iż następnego dnia czekała na nas kolejna przygoda, po upływie pół godziny postanowiliśmy zawrócić w stronę schroniska. Jednakże nasza eskapada nie miała dobiec końca. Na zakończenie dnia opiekunowie zaplanowali grę w podchody. Zmęczeni, ale radośni i zadowoleni wróciliśmy                  do swych pokoi, by zregenerować siły na kolejny dzień.

Po śniadaniu, pełni zapału, z uśmiechem na ustach, ruszyliśmy w drogę powrotną. Tym razem postanowiliśmy odbyć pieszą wędrówkę do Szczawnicy, wykorzystując otwarte przejścia graniczne ze Słowacją. Piękno otaczającej jesiennej natury z tysiącem ciepłych kolorów, szum wody Dunajca sprawiał, że dzielnie maszerowaliśmy w wyznaczonym kierunku.

            Wyczerpani, ale rozpromienieni i oczarowani „magiczną mocą” przyrody po południu wróciliśmy do szkoły. Dzięki tej fascynującej eskapadzie mogliśmy poznać ciekawe miejsca, zrelaksować się na łonie zniewalającej swą urodą przyrody oraz poznać swoje możliwości. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam pojedziemy.